Czym różnią się od siebie kserówki?

Większość osób, które nie znają moich psów realnie twierdzi, że są takie same. Sporo ludzi, którzy mieli szczęście poznać pluszęta osobiście twierdzi, że wyglądają tak samo, ale w środku ich tricolorowych serduszek bije zupełnie inny rytm i dziś powiem Wam, czym różnią się od siebie Kserówki.



FIZIS

Nie ukrywam, że kiedy szeptałam czule do ucha matce Audrey, że chcę czarną sukę z ogonem, miałam pewne wątpliwości, czy to się uda. Ponieważ, jak widać na załączonym obrazku, Sky wysłuchała moich modłów i mogę cieszyć się psami o podobnej fizjonomii, muszę tez odpowiadać na pytania w stylu "To mama i dziecko?". Odra zapatrzyła się na Gibsona tak bardzo, że nawet podpalane na lewym policzku ma bardziej wyciągnięte do przodu, buzie różnią się niewiele - więcej bieli na masce Gibsona, jaśniejsze oczy sucznika, największa różnica, to nierówna kryza Odry, bo z budowy też są bardzo podobni - nawet uszy mają podobnej wielkości i do tej pory nie wiemy po kim Audrey takie ma. Gibson jest jednak o 4 cm wyższy, 7 kg cięższy (sic!) i ma zakręconą końcówkę ogona, podczas gdy siunia ma kitę prostą jak u lisa.

Nierówności Odrzej kryzy


PSYCHE

Tu zaczynają się schody, po każda z Kserówek ma swój własny charakterek. Gibson jest typem absolutnie synusiowym, trzymającym się w polu widzenia i najbliżej furtki jak to możliwe. Znudzona wybiegiem Odra zimą potrafiła rozpleść siatkę, przedrzeć się do sąsiada i dalej do lasu, a po powrocie mieć minę "Było w dechę!". Za swoich lat młodzieńczych Gibson raz zakręcił się w lesie podczas spaceru, wrócił do domu i wył pod furtką. Nie da się ukryć, że w trzykolorowym mózgu mojego psa jest znacznie więcej miejsca na rozsądek i rozważanie niż u suki, i Gibbs ma swój własny spryt - Audrey nie otworzy uchylonych drzwi, nawet jeśli jest w stanie włożyć głowę w szparę - wsadzi łeb i będzie marudzić. Gibson bez problemu otworzy uchylone drzwi, albo zamknięte drzwi, albo okno, albo klatkę... jest psem stosującym bardziej rozwiązania "łapkowe" niż "pyskowe", ale w razie czego użyje też paszczy. Odra, jeśli już staje przed zadaniem do rozwiązania, użyje raczej pyska niż łap, ale może to wynikać z faktu, że większość problemów sucznika, dotyczy jedzenia. Odra nie ucieka, nie widzi problemu w zostaniu w klatce i jest bardzo wyluzowanym psem, choć do weterynarza wolę wziąć Gibsona. 
Gibbs, położony na boku, będzie leżał dopóki nie powiem, że może wstać, sam wskoczy na stół i da sobie zrobić zastrzyk z penicyliny (jeśli ja robię zastrzyk i trzymam go między kolanami nawet nie drgnie). Dla Odry USG to największa kara, ale za sznaucer w poczekalni to żaden problem, Gibson natomiast widzi w każdym sznaucerze największego wroga (niezależnie do rozmiaru sznaucera).



Odra przepada za byciem w centrum uwagi, na wystawach zachowuje się gwiazda (Gibon nie lubi baaardzo) i podczas gdy Gibbs podchodzi do łóżka z miną "Przepraszam, czy można?" suka już mości się tyłkiem na poduszce. Siuka gada, dużo, w każdej sytuacji. I niesamowicie łatwo się frustruje. Gibsona można ustawić w szpagacie i będzie tak stał, z miną męczennika czekając na zwolnienie, ale za to szczeka jak pokręcony w emocjonalnych sytuacjach.
Kserówki posiadają też skrajnie różne preferencje zabawkowe - Odra nie przejawia żadnego zainteresowania latającymi obiektami, ale przy szarpaniu rękę by urwała. Gibson goni każdą rzuconą piłkę (szczególnie kocha te piszczące), a szarpanie to dla niego sympatyczny przerywnik i choć w robocie nie ma drive'a to jednak łatwiej jest jego podkręcić niż ogarnąć Odrze emocje do tego stopnia, że usiedzi na tyłku jakieś 20 sekund, ale idzie ku lepszemu.


I właśnie żeby szło ku lepszemu trzeba pamiętać, że nie każdy tricolorek zachowuje się tak samo i nie każdy aussie lubi to samo oraz, że nie każdy pies może to samo, bo każdy pies, tak jak każdy właściciel jest inny. 

A czym różnią się Wasze psie duety? Tria? Kwartety?

Komentarze

  1. Co prawda duetu nie posiadam, ale porównując do poprzedniego psa (również husky), to jak dwa różne światy :)
    Oczywiście, poza wyglądem, można znaleźć cechy wspólne, ale to zupełnie dwa różne charakterki :)
    I na szczęście, bo okropnie byłoby posiadać kolony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed ozikami miałam dwie akity amerykańskie- siostry, bardzo podobne z wyglądu, z charakteru ogień i woda. Po takim trenigu nawet Odrze zachowania są akceptowalne, więc biorę Kserówki takie, jakimi są i cieszę się psami :)

      Usuń
  2. Odra przypomina mi bardzo Elze :D Jesteśmy w podobnej sytuacji, bo każdy szary człowiek widzi w owczarku nikogo innego jak Alexa z tvp :') Fajny, nastawiony na pracę pies, dochodzi do zakupu, a tu szach mat ziomuś, każdy onek jest inny i jest wiele rozczarowań...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alexa, Szarika, Cywila... ONkowcy mają przechlapane ze stereotypami. Moje kluchy są czarne, więc są borderami/berneńczykami, bo rasa jest raczej mało popularna w moim regionie, ale to prawda - każde inne i rasa nie jest gwarantem ;). Buziaki dla Elzy :*

      Usuń
  3. Swoją drogą, jak to jest, że suki zawsze takie hurra do przodu?

    OdpowiedzUsuń
  4. No wreszcie znów udało mi się znaleźć Twojego bloga! Muszę zacząć zapisywać linki, a nie identyfikować blogi po tym, że kiedyś, gdzieś, czytałam coś i to było fajne.

    U mnie kundle różnią się fizycznie, za to zachowania... Hmm, na pierwszy rzut oka, woda i ogień, ale potem okazuje się, że Panda to Szila, tylko ktoś jej w umysłowym Gimpie kontrast podciągnął bez opamiętania i to samo zrobił z nasyceniem kolorów :P Obie jarają się innymi psami, tylko Szila robi "ojeju, jeju, jeju, nie słucham cię matko, albo słucham, ale strzygę czarnym uchem", a Panda robi "AŁOŁOŁOŁOŁOŁOŁO!!!" Obie niespecjalnie kochają obcych facetów, ale Szila się lekko napina, a Panda robi (o ile jej z tego nie wybiję) "AŁOŁOŁOŁOŁOŁOŁO!!!" I tak ze wszystkim :P Panda, niestety, uważa, ze zawsze warto podrzeć mordę... :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Hodowla wstydu i wiedza absolutna

5 powodów, dla których nie chcesz showka