Przegląd szafy i matczyne rozterki

Szelki zakładam Kserówkom tylko w dwóch sytuacjach - jazda samochodem (do wpinek do pasa) i wystawa (razem z obrożą). Ostatnio zapragnęłam też brać pieseczki w góry i stwierdziłam, że stan szelkowego posiadania mi to uniemożliwia. Pogoń za szelkami idealnymi zaowocowała przeglądem obecnie posiadanych sprzętów i dopisaniem kilku must-have'ów (których pewnie nigdy nie kupię, ale szalenie mi się podobają).

SZELKI
Hilton                                        Trixie
Obecnie Odra ma szelki po Gibsonie, czarne step-iny z Hiltona - swoje różowe zjadła, a Gibson jest posiadaczem antycznych step-inów z Trixie - brązowe, w katalogu były szare, a okazały się brązowe! Powiedziałam A, więc trzeba było powiedzieć i B, więc miał cały zestaw, ale potem Odra zjadła smycz. W sumie nie ma czego pokazywać, chociaż po wnikliwej inspekcji uważam Trixie za bardzo dobre szelki i chyba kupię dzieciom do auta różowe i niebieskie - taśma jest przefantastyczna, a elementy metalowe po czterech latach dalej nietknięte!


Po krótkim romansie z brązem, zmieniła mi się oscylacja i zaczęłam Gibsonowi kupować niebieskie rzeczy, a kiedy pojawiła się Audrey w psiej szafie obowiązkowo zagościł róż i jak widać po psach ja lubię mieć zestawy pod kolor, ale też nie lubię chomikować, więc maniak ze mnie żaden, jestem chyba zbyt praktyczna na magazynowanie, ale obroży mam więcej niż potrzebuję.

OBROŻE

Rycerzyki i księżniczki (JagnięCraft)

Niebieski martingale jest najstarszą (poza Trixie) obrożą w kolekcji, kiedy dołączyła do nas Audrey musiałam koniecznie kupić coś pasującego, ale już z klamerką (dlaczego, wyjaśnię niżej), obie szerokości 2,5 cm, podszyte polarem minky. To są obroże "na miasto", Gibson ze względu na obfitą kryzę, która sprawia, że jego szyja jest znacznie szersza niż głowa trzyma się martingale'a, Odra, posiadająca suczą ilość kryzy, może śmiało pomykać na normalnej obroży, szczególnie, że ona nie cofa się przed niczym.

Po trzech latach, niebieskie rycerzyki są już bardzo zmęczone życiem - metalowe elementy zaczęły rdzewieć, ale ta obroża przez rok bez przerwy była na psie, więc jej to wybaczam i dalej bardzo ją lubię.



Antybrudki (JagnięCraft)

Zwykłe obroże z klamerką zamówione razem z księżniczkami. Impregnowana bawełna podszyta minky - bardzo kusi mnie taka bawełna, ale podszyta neoprenem, tak jak w Weehee i chyba się skuszę, bo polar niestety długo schnie. To są obroże "na błoto" i faktycznie, o ile psy nie umoczą się w wodzie całe, wystarczy przetrzeć obróżki szmatką, bo ze względu na warstwę sierści błoto polaru nie sięga. Klamerki od Jagny to mistrzostwo świata!


Folkowe (WildCraft)

Podszyte tkaniną tunis, obroże szerokości 3,5 cm,  "na wielkie wyjście". Niestety, tasiemka rypsowa nie zdaje egzaminu kiedy psy się ze sobą bawią, co widać po zadziorze na środku czerwonej obroży (Gibson rzuca Odrą o ziemię za kryzę). Dlatego właśnie nie ma zabaw w tych obróżkach - za bardzo mi się podobają. Są super solidne i dość grube, przez co nieco sztywne, ale przy dużych psach to żaden problem.




Obroże uszyte dla trolli przez moją przyjaciółkę, wyglądają jak wyglądają, bo do zdjęcia ściągnęłam je z psów. Wyciorane do granic możliwości. Cienkie, lekkie i wygodne - tasiemka tkana, taśma nośna i polar minky - 2,5 cm.



Spady po Gibsonie
Trixie 
To bardzo dobra obroża, szalenie podoba mi się przejście klamerki przez kółko. Bardzo solidna, gładka - nie łapie włosów, więc nie wygląda potem jak szczotka do toalety, ale też nie wyciera sierści. Po czterech latach wygląda jak nowa, a przeszła niejedno!


Biedronka

Smycz bardzo fajna, amortyzator - bombowy, ale obroża to kompletny niewypał. Po co ta gumka? Sprzączka bardzo szybko zardzewiała, a pies miał ją na sobie jakieś 4 razy.



Dlaczego nie mam więcej półzacisków?
Odpowiedź jest prosta - moje psy mają obroże stale (bo to wieś), prawie ciągle przebywają razem i dużo się bawią. Jeden z psów mojej przyjaciółki (autorki obroży z ornamentami) o mało nie stracił życia przez obrożę z metalową sprzączką - jeden z psiaków złapał drugiego za obrożę i w zabawie przeturlał się okręcając sobie felerną taśmę wokół żuchwy, zaraz za kłami. Psy zaczęły się szarpać, bo złapany zaczął się dusić, a łapiący nie mógł się wyswobodzić. W sytuacji zagrożenia pojawiła się agresja i jakakolwiek interwencja pokojowa nie miała racji bytu - na szczęście przyjaciółka przytomnie złapała za sekator i rozcięła obrożę, więc wszystko skończyło się dobrze, ale od tamtej pory i ona i ja nie używamy obroży na klamerkę ani zaciskowych w sytuacjach gdzie będzie dochodzić do interakcji między psami.


SMYCZE

AniOne

Niebieską kupiłam w Niemczech we Fressnapf i co się potem w Polsce naszukałam różowej to wiem tylko ja. Przepinane 1,9 m, o przefajnej taśmie i doskonałej jakości karabińczykach - te smycze używane są niemal codziennie! Gibsona jest szersza (2,5 cm), ale on jest dużo większy niż różowy jednorożec chaosu.


Wild rope by WildWoof

Zakochałam się od pierwszego spojrzenia - stale czekam na linowe obroże półzaciskowe, ale chyba w końcu się złamię i kupię zaciski. 1,5 m, lina cumownicza, karabińczyk z brązu i te śliczne obszycia! Jedyna rzeczy jakiej mi tu brakuje to kółeczko przy rączce, żebym mogła sobie przewiesić smycz przez ramię. Te smycze wożę w aucie.


INNE, LECZ RÓWNIE POTRZEBNE

Dławiki

Zwykłe, czarne dławiki z K9, bo ostatnio pląkamy sobie (jak Oda nie cieknie) na zajęciach z panem trenerem IPO i zalecił nam taki zakup. Uważam, że STOSOWANY UMIEJĘTNIE, POD NADZOREM OSOBY KOMPETENTNEJ (czyli nie zgodnie z wiedzą nabytą od nastoletnich koleżanek z fejsa) jest doskonałą pomocą treningową. Używamy dławików razem z klikerem - efekty są bardzo zadowalające.



Ringówki

Jak mus, to mus - Gibson ma metalowy kajdan zwany żmijką i skórzaną ringówkę w kolorach czerni i bieli, Audrey pokazywana jest na materiałowym dławiku z biało-srebrną ringówką zakończoną drewnianym koralikiem, podzwanianie żmijki strasznie ją deprymuje.


I to jest, z grubsza, stan posiadania Kserówek, to co mam, bardzo lubię, bo to czego nie lubię szybko się pozbywam. Staram się nie magazynować za bardzo, ale, niestety, WhiteFox'ie, Weehee! Nadchodzę! 

Kagańce, kamizelki chłodzące, zabawki i inne saszetki kiedyś jeszcze opiszę, chociaż pudło z psimi kosmetykami kusi... chcielibyście przegląd psich kosmetyków?

A teraz chciałam prosić o opinię, bo szelek idealnych dalej nie znalazłam - aktualnie trwa walka między TrueLove Security i Hurtta Active. Które z nich mniej dogrzewają? Które będą lepsze dla pieska o bardzo sporej klatce piersiowej? Może jakieś inne szelki? Muszą być dostępne w kolorach niebieskim i różowym (wiadomo :P ), nie obcierać i być możliwie najwygodniejsze dla psa.

Doradźcie, proszę, i koniecznie pochwalcie się Waszymi ulubionościami w komentarzu!

Komentarze

  1. Również jestem w szelokowej rozterce - powrót do szczeniaczkowych guardów spowodowany śmiercią Ruffwearów wcale a wcale mi się nie podoba, szczególnie, że Gambit maksymalnie przeżywa zakładanie tych konkretnych szelek. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. yyyy.... no to te "WildCrafty" solidne czy zadziory się robią przy zabawie, bo lekko zdurniałam po tym opisie...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stan samej obroży bez zarzutu i wykonanie nie ma tu nic do rzeczy - bardzo solidne. Tasiemka rypsowa po prostu nie dała rady ;)

      Usuń
  3. U nas również obróżek za dużo jak na jednego psa ,a i tak cały czas dochodzą :p
    Pozdrawiamy z Ironem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na co dzień mamy TrueLove Front Range i bardzo sobie chwalimy (jakość wykonania, trwałość, wygląd - wszystko na plus).
    Gdyby portfel tak mocno nie protestował, to chyba bym nie domykała psiej szafy:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas stanęło na TL Security, teraz tylko muszę zamówić :P Gdyby mój portfel nie protestował to nie domykałabym skrzynki na psie kosmetyki :D

      Usuń
  5. Ja mam z Horizon for dogs i kocham okrutnie, a możesz je mieć we wszystkich kolorach tęczy. :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Hodowla wstydu i wiedza absolutna

5 powodów, dla których nie chcesz showka

Przeżyć cieczkę i nie zwariować